Kołobrzeskie zakupy
Czy chcemy się udać na zakupy, czy też pozwiedzać, trzeba odwiedzić kołobrzeskie miasto. Po drugiej stronie torów możemy zrobić wszelkie zakupy żywnościowe, o ile takich potrzebujemy, możemy odwiedzić też pizzerie, smażalnie ryb i frytek, Stare Miasto, dom handlowy (jedyny taki w Kołobrzegu), a także oczywiście przejść się do sklepików z pamiątkami. Przechadzając się ulicami Kołobrzegu, nie sposób nie odnieść wrażenia, że tutaj ludzie żyją wolniej niż gdzie indziej, a czas płynie leniwiej. Po ulicach wprawdzie jeździ więcej aut niż dziesięć lat temu, jednak nadal kierowcy zatrzymują się przed pasami dla pieszych i nie gonią ślepo przed siebie. Na skwerze w centrum kwitną kwiaty, przed fontanną odpoczywają ludzie, w wodzie chlapią się ptaki, stąd już tylko krok na Starówkę. W mieście nie brakuje sklepów obuwniczych, meblowych, księgarni oraz zwykłych z ubraniami i tych bardziej niezwykłych, z niezwykłymi cenami, jak ekskluzywne butiki dla pań i elegancki sklep z koszulami i garniturami dla panów. A jeśli mamy więcej czasu i możemy poświęcić go na dłuższy spacer, warto wybrać się do jednego z centrów ogrodniczych.
Czymże byłoby miasto bez domu handlowego, nawet tak niedużego jak kołobrzeska Bryza. Blisko centrum, przy ulicy Armii Krajowej i Katedralnej, znajduje się centrum handlowe Bryza. Oferuje ono ubrania i buty, od bielizny, poprzez damskie bluzki i męskie koszule, aż po ciepłe kurtki, kosmetyki i akcesoria do włosów i paznokci, artykuły AGD oraz galanterię skórzaną. Poza tym można tam kupić także meble, między innymi piękne lustra, zabawki oraz firany i zasłony. Na terenie Bryzy znajduje się pasmanteria, w której poza kordonkami i nićmi, można też nabyć gotowe tła (kanwy z nadrukiem) do haftów krzyżykowego i gobelinowego oraz wełnę i bieliznę. Jak na miasto turystyczne przystało można się tutaj również zaopatrzyć w walizkę, torbę podróżną, sportową bądź typowo kobiecą w kwiatuszki, a także pamiątki. Poza stateczkami w butelkach na półkach stoją drewniane żaglówki, a za szybą widać srebrne broszki w kształcie znaków zodiaku, kwiatów lub róż z bursztynowymi pączkami. Do wyboru, do koloru, co kto lubi. A po udanych zakupach możemy sobie przysiąść na jednej z ławeczek przez sklepem i chwilę odsapnąć przez kolejnym zwiedzaniem.
Jedną z naszych rodzimych miejscowości wypoczynkowych jest Busko-Zdrój. Miasta tego szukać należy w województwie świętokrzyskim. Zajmuje powierzchnię nieco ponad dwunastu kilometrów kwadratowych. Na stałe zamieszkiwane jest przez siedemnaście tysięcy osób. Prawa miejskie zostały mu nadane w latach osiemdziesiątych trzynastego stulecia. Pierwsze wzmianki na temat znajdujących się tutaj solanek pochodzą z początku lat pięćdziesiątych trzynastego wieku. Natomiast pierwsze dokładne badania dotyczące możliwości w zakresie wykorzystania tych wód do leczniczych celów przeprowadzone zostały w pierwszych latach wieku dziewiętnastego. Na dzień dzisiejszy sanatoryjne zaplecze Buska-Zdroju tworzy trzynaście obiektów. Miejsc dla kuracjuszy z każdym jednym rokiem przybywa, albowiem od trzech lat prowadzona jest systematyczna rozbudowa sanatoriów. Liczba przeprowadzanych tu zabiegów przekracza w skali roku półtora miliona. Wykorzystywane do tego celu są borowina oraz wody siarczkowe i jodkowo-bromkowe.
Niewielu z nas zdaje sobie sprawę z tego, jakie konsekwencje niesie za sobą niedobór jodu. Jod to jeden z tych mikroelementów, których znaczenia w ogóle nie doceniamy i właściwie nie bardzo wiemy, co może spowodować jego brak. Jest on nam niezbędny do prawidłowego funkcjonowania naszego orgaznizmu. Jego brak powoduje rozkojarzenie, bóle głowy, zaburzenia rozwoju u dzieci, problemy z tarczycą, a także zaburzenia rytmu serca, problemy z nadciśnieniem, łamliwość paznokci i kłopoty ze skórą. Stężony jod ma czarny kolor i jest bardzo toksyczny, ale ten, którym oddychamy na plaży, nad morzem, jest zbawienny dla naszej fizyczności i psychiki. Poprawia nam samopoczucie i sprawia, że dosłownie oddychamy pełną piersią. Niedobór jodu najszybciej i najłatwiej nadrobimy na plaży, nad samym morzem w wietrzną pogodę, po sztormie lub przed nim, kiedy jest duża fala i wieje wiatr. Właśnie po przejściu sztormu jest go w powietrzu najwięcej. Jod pomaga zachować szczupłą sylwetkę ciała, dobry humor, pomaga pozbyć się kataru i uodpornić na przeziębienia, wzmacnia włosy, obniża poziom cholesterolu, a więc chroni również pośrednio przezd zawałem i miażdżycą. Jak widać pierwiastek ten niesie dla nas same pozytywy. Kiedy więc tylko mamy ku temu okazję, wybierzmy się na plażę, spędźmy tam urlop i oddychajmy jodem. Kołobrzeskie plaże szczycą się wysokim jego stężeniem w powietrzu i z pewnością dostarczenie organizmowi nieco tego ważnego pierwiastka wyjdzie nam wyłącznie na zdrowie. Jest to więc jeszcze jedna zaleta Kołobrzegu i powód, by go koniecznie odwiedzić.
Nałęczów to uzdrowiskowa miejscowość zlokalizowana w województwie lubelskim. Jej powierzchnia wynosi niecałe kilometrów kwadratowych, natomiast liczba ludności przekracza cztery tysiące. Spośród wszystkich naszych rodzimych uzdrowisk Nałęczów wyróżnia się tym, iż jest jedynym w kraju uzdrowiskiem o charakterze tylko kardiologicznym. Z leczonych tutaj chorób wymienić można między innym chorobę wieńcową czy też ogólne wyczerpanie organizmu. Jest tutaj znakomite zaplecze do rehabilitowania pacjentów, którzy przeszli zawał serca oraz operacje kardiologiczne. Uzdrowisko w Nałęczowie utworzone zostało w latach siedemdziesiątych dziewiętnastego stulecia. W chwili obecnej na uzdrowiskowy kompleks składają się sanatoria w liczbie sześciu, Kolejowy Szpital Uzdrowiskowy, a oprócz tego parę prywatnych klinik oraz placówek niepublicznych. Jest to ponadto miejscowość chętnie odwiedzana w celach czysto wypoczynkowych, nawet na weekendy, czemu sprzyja znakomicie pod tym względem rozbudowana infrastruktura.
Czy za dnia, czy też o zachodzie słońca, kołobrzeska plaża za każdym razem potrafi zauroczyć. Dzika plaża z samego rana jest wyjątkowa. Mimo, że amatorów porannych spacerów nie brakuje, to jest ich znacznie mniej niż za dnia, czy wieczorem. Rześka bryza, ptaki, łabędzie wyglądający przysmaków, rybitwy przysiadające na wydmach, słona woda zmywająca za nami ślady stóp… Wszystko to sprzyja spacerom. A rano, zanim plaża zaroi się od turystów, amatorów kąpieli słonecznych, jest naprawdę wyjątkowo pięknie. Za dnia, jeśli pogoda dopisuje, plaża pęka w szwach, zwłaszcza w pobliżu mola, sanatorium Bałtyk i w pobliżu portu. Dlatego jeśli wolisz ciszę, spokój i mniejszy tłok, lepiej zrobić sobie mały spacerek i zatrzymać się trochę dalej od cywilizacji, na nieco dzikiej plaży, za to mającej klimat prawdziwego wybrzeża. Drobny piasek, małe kamyczki, mniej ludzi, sporo łabędzi czekających na chleb i odpoczywasz. Wieczory sprzyjają spacerom trzymających się za ręce par, wiele ludzi przychodzi wówczas na plażę popatrzeć na zachodzące słońce rzucające się refleksami na taflę morza, barwiąc jego wody na czerwono, różowo i pomarańczowo. Jest na co popatrzeć… Słońce chowa się szybko, więc warto złapać kilka takich ulotnych chwil, po prostu pobyć, posiedzieć na ciepłym piasku i zapisać sobie ten zapierający dech w piersiach widok na zawsze w pamięci.