* Wpisy oznaczone tagiem ‘Europa’

Szwedzkie kościoły

54Sztokholmski kościół Oskara jest również świątynią ewangelicko-luterańską. Jego budowa ruszyła w latach dziewięćdziesiątych dziewiętnastego stulecia i trwała łącznie sześć lat. Kościół został konsekrowany sto sześć lat temu. Jego patronem został król Szwecji Oskar II. W taki właśnie sposób chciano uczcić jubileusz jego ćwierćwiecza zasiadania na tronie. Do dzisiejszych czasów wygląd zewnętrzny tego obiektu na dobrą sprawę wcale nie uległ zmianom. Tego samego natomiast nie można powiedzieć o jego wnętrzu, ponieważ te zmieniło się w dość dużym stopniu. Świątyni tej nadano neogotycki charakter, ale spotkało się to z falą bardzo poważnej krytyki – stąd też właśnie zmiany w jej wnętrzu. Najwyższa wieża liczy sobie na wysokość siedemdziesiąt sześć metrów. Początkowo znajdował się tutaj inny aniżeli obecnie ołtarz główny – ten oryginalny był wykonany w neogotyckim stylu, ale zastąpiono go zupełnie innym, choć również nawiązującym do wzorów z epoki średniowiecza. Ma obecnie on postać płaskorzeźby.

Znajdujący się w Sztokholmie Kościół Niemiecki należy do szerokiego dość grona obiektów o charakterze sakralnym, jakie podziwiać można w tym mieście. Obiekt ten powstał w pierwszej połowie stulecia siedemnastego na przełomie lat trzydziestych oraz czterdziestych. Jego wybudowanie zajęło w sumie cztery lata. Wzniesienie tej świątyni miało nierozerwalny związek z niemieckimi wpływami, jakie w Sztokholmie zaznaczały się poczynając już od trzynastego wieku. Od tego bowiem czasu zaczęli do tego miasta przybywać niemieccy rzemieślnicy oraz kupcy. W miejscu, w którym obecnie znajduje się Kościół Niemiecki już wcześniej była inna świątynia. W latach siedemdziesiątych dziewiętnastego wieku wybuchł tutaj pożar, wskutek czego zaszła konieczność całkowitego odbudowania kościelnej wieży. Ta aktualna mierzy sobie na wysokość niemalże dziewięćdziesiąt sześć metrów. Wnętrze świątyni zostało wykonane tak w stylu renesansowym, jak i barokowym – znajdują się tutaj bowiem liczne elementy każdego spośród nich.

Atrakcje Kołobrzega

49Stare Miasto jest stare wyłącznie z nazwy, ale koniecznie trzeba je zobaczyć. Podczas II wojny światowej, w roku 1945 Kołobrzeg został doszczętnie zniszczony, można powiedzieć, że zrównano go z ziemią, ponieważ zburzeniu uległo ponad dziewięćdziesiąt procent miasta. Dzisiejsza Starówka, tak naprawdę nazywana przez wszystkich Nową Starówką, została odbudowana dopiero całkiem niedawno, bo w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Do Starego Miasta można wejść przez cztery bramy: Kamienną, Młyńską, Portową lub Solną. Dzisiejsze kamieniczki, celowo stylizowane na stare, zostały wbudowane w nowoczesną architekturę, wyglądają jak niedzisiejsze, pochodzące sprzed wielu lat, może tylko odnowione i poddane gruntownej renowacji. Kamienice stoją jedna przy drugiej, tworząc wąskie, klimatyczne uliczki i przytulne podwórka, na których w sezonie stoją kawiarniane stoliki. Można tu zjeść lody, wypić gorącą czekoladę, pójść na pyszną pizzę lub wejść do księgarni, by wybrać pocztówki dla znajomych i rodziny albo zajrzeć na rynek. Tutaj, w samym centrum stoi neogotycki ratusz, przepięknie i jasno oświetlony wieczorami, a przed nim czarna, granitowa kula umieszczona, a właściwie położona na wodnej fontannie. Symbolizuje Ziemię i co roku jest wielką radością dzieci i dużą atrakcją turystyczną, ponieważ jest ruchoma. Warto przysiąść więc na rynku i poczuć klimat Starówki sprzed wielu, wielu lat.

Może nie jest to pozycja obowiązkowa, ale z pewnością warta uwagi. Kołobrzeskie Muzeum Oręża Polskiego to muzeum o charakterze historycznym. Zgromadzone w nim eksponaty to w większości mundury, broń oraz pojazdy z czasów I i II wojny światowej. W gablotach możemy obejrzeć więc mundury polskich, angielskich, niemieckich oraz innych narodowości pilotów biorących udział w działaniach wojennych. Są tu też pistolety, karabiny maszynowe oraz późniejsza broń palna. Muzeum posiada bogate zbiory głównie broni i umundurowania polskiego wojska, ale również odznaczenia i pamiątki historyczne, wszystko dokładnie i rzetelnie opisane. Wyjątkowo też poruszają eksponaty manekinów ubranych w oryginalne ubiory więźniów z obozów koncentracyjnych oraz zdjęcia. Poza gablotami w muzeum znajduje się duża hala z pojazdami mechanicznymi, a po wyjściu na zewnątrz bogata ekspozycja czołgów, samochodów oraz samolotów. Na środku placu stoi maszt z okrętu wojennego Burza i właściwie dopiero, kiedy człowiek zatrzyma się na chwilę przy samym maszcie, zdaje sobie sprawę, jakim kolosem był ów okręt. Naprawdę warto obejrzeć tę kolekcję, zwłaszcza, że do muzeum można za dodatkową opłatą wnieść aparat fotograficzny i mieć wspaniałą i niecodzienną pamiątkę.

Turystyka w Kołobrzegu

6Obowiązkowy przystanek dla wszystkich, którzy dotarli do Kołobrzegu. Znajduje się tuż przy latarni morskiej. Na stałe cumują w nim statki marynarki wojennej, a na nich uwijają się marynarze. W trakcie Dni Morza można skorzystać z oferty zwiedzenia statków od środka, nigdy nie brakuje do tego chętnych. Dla tych, którzy nie cierpią na chorobę morską, organizatorzy oferują wycieczki po morzu. Są to na ogół półgodzinne lub godzinne wypady na otwarte morze i rejs tam i z powrotem, a na koniec wpłynięcie do portu, przyjrzenie się z bliska statkom w porcie, kutrom rybackim i zakotwiczenie w porcie. Obecnie pływa Wiking – statek stylizowany na łodzie Wikingów, Pirat, z czarnymi flagami i trupimi czaszkami – ogromna atrakcja dla dzieci, a także kilka innych. Wypłynięcie na otwarte morze jest nie lada przeżyciem zwłaszcza, jeśli ktoś nigdy dotąd nie miał okazji znaleźć się z dala od stałego lądu. Na morzu powietrze pachnie zupełnie inaczej, statek kołysze, woda rozbryzguje się o dziób i burty, nad głowami mamy krzyczące rybitwy i mewy śmieszki, takie zupełne niemalże oderwanie od wszystkiego. Można zapomnieć, że poza morzem i statkiem istnieje coś więcej.

Przystanek obowiązkowy dla amatorów smażonych ryb. Podczas pobytu nad morzem trzeba obowiązkowo przynajmniej raz wejść do smażalni ryb i wybrać coś z menu. Bo niezjedzenie smażonej ryby nad morzem to jak nieskosztowanie oscypka w Tatrach – niemożliwe. Smażalni ryb w Kołobrzegu jest całe mnóstwo, właściwie w każdym zakątku, zarówno w mieście, jak i nad morzem. Kilka uplasowało się na deptaku Spacerowym, kilka na prostopadłej uliczce do portu, jednak na szczególną uwagę zasługuje Smażalnia Ryb u Rewińskiego. Od wielu lat cieszy się wysoką renomą, serwując nie tylko ryby, ale również surówki, owoce morza, wspaniały tatar z łososia, a także frytki, dania obiadowe, napoje, kawę, herbatę, etc. Sieć – bo ma więcej niż jeden lokal – jedną ze smażalni ma położoną na deptaku. Wielkie okna od podłogi do sufitu pozwalają podczas delektowania się posiłkiem, patrzeć na morze. Zwłaszcza podczas deszczu, czy wręcz sztormu nie brakuje tu ludzi podziwiających widoki podczas obiadu. Nie dosyć, że smacznie, niedrogo, to jeszcze miła i kompetentna obsługa oraz szeroki wybór dań – tego punktu nie możne zabraknąć w naszej wycieczce do Kołobrzegu.

Zamek Compton i Scarborough Castle

38Zamek Compton to kolejny z dość znanych zamków znajdujących się w Wielkiej Brytanii. Zlokalizowany jest w Anglii, w odległości niespełna ośmiu kilometrów od miejscowości o nazwie Torquay. Jego budowa ruszyła wraz z początkiem lat czterdziestych czternastego stulecia, natomiast ukończona została po łącznie stu czterdziestu latach. Był on dziełem rodziny Gilbertów, której własność stanowi zresztą do dnia dzisiejszego. W czasie swojej historii przetrwał niejedną wojnę Anglików z Francuzami, wskutek czego zawsze musiał być odbudowywany. Wspominana powyżej rodzina nie mieszkała tutaj przez cały czas. Był taki okres, kiedy opuściła ten obiekt, wówczas z jego pomieszczeń korzystali okoliczni chłopi i trzymali tutaj swoją trzodę oraz bydło. Do tej pory przetrwało tutaj mnóstwo elementów z oryginalnego wyposażenia i wystroju wnętrz, zachowała się między innymi dawna, pierwotna kuchnia. W ramach ciekawostki można dodać, iż tutaj właśnie kręcono oscarowy film zatytułowany „Rozważna i romantyczna”.

Scarborough Castle jest jednym z najbardziej znanych zamków znajdujących się na terytorium Wielkiej Brytanii, a mówiąc dokładniej – w angielskim hrabstwie North Yorkshire. Obiekt ten wybudowany został na cyplu, w związku z czym jest doskonale widoczny z każdego miejsca w Scarborough. Został on wybudowany w pierwszych latach dwunastego stulecia. Była to zasługa hrabiego nazwiskiem Wilhelm le Gros. Przez kolejne stulecia zamek był niejednokrotnie przebudowywany oraz rozbudowywany. Rozmaite były również jego funkcje. Wskutek wielu wydarzeń został w znacznym stopniu zniszczony. Do dnia dzisiejszego nie przetrwał on niestety w oryginalnym stanie, zostały po nim jedynie ruiny, na które składają się w głównej mierze pozostałości po obronnych murach oraz po kaplicy. W chwili obecnej zabytkiem tym zarządza fundacja English Heritage – opiekuje się ona tym zamkiem od dwudziestu pięciu lat. W tym czasie ruiny zostały odrestaurowane. Miejsce te jest aktualnie bardzo chętnie odwiedzane przez turystów.

Kościół Fiński oraz świętego Eryka

24Znajdujący się w Sztokholmie kościół pod wezwaniem świętego Eryka jest świątynią katolicką. Pełna jego nazwa brzmi Katolicka Katedra świętego Eryka. Obiekt ten powstał w drugiej połowie dziewiętnastego stulecia, wtedy również został po raz pierwszy konsekrowany. Po raz dugi miało to miejsce przed dwudziestoma sześcioma laty – po tym, jak kościół ten został rozbudowany – rozbudowa ta miała bardzo gruntowny charakter. świątynia ta nie jest dużym obiektem. Składa się z jednej tylko nawy. Jej fasada posiada obecnie neoromański charakter. w takim tez stylu zostało utrzymane wnętrze tego kościoła, chociaż nie brakuje w nim również elementów zaczerpniętych z modernizmu. Koszt przebudowy kościoła został oszacowany na dwadzieścia cztery miliony koron szwedzkich. Zdecydowana większość tej kwoty pochodziła z datków wiernych. Jako ciekawostkę można dodać w tym miejscu, iż odbywające się w tym kościele nabożeństwa są nie tylko w języku szwedzkim, ale również i w wielu innych, w tym także po polsku.

Znajdujący się w Sztokholmie Kościół Fiński to kolejny przykład świątyni ewangelicko-luterańskiej. Oficjalnie jest to kościół pod wezwaniem Fryderyka I. początki tej świątyni sięgają jeszcze przełomu lat czterdziestych oraz pięćdziesiątych siedemnastego stulecia, kiedy to powstał budynek noszący nazwę Lilla Bollhuset. Było to miejsce służące dworowi królewskiemu do zabaw – organizowano tam przedstawienia teatralne oraz grano w piłkę. W połowie lat dwudziestych osiemnastego stulecia budynek ten zakupiła parafia kościoła luterańskiego. Zapadła wówczas decyzja o przekształceniu go w kościół. Prace w tym zakresie przebiegły bardzo szybko, albowiem już po zaledwie kilku miesiącach nowa świątynia została konsekrowana. Wygląd zewnętrzny tego obiektu jest bardzo mylący – w żadnym wypadku nie kojarzy się on bowiem z kościołem. Wnętrze tego budynku nie jest duże – jednorazowo zmieścić się tutaj może niespełna czterysta osób. Na uwagę zasługują tutaj organy zbudowane u schyłku osiemnastego wieku.