Kultura i sztuka Meksyku
Frida Kahlo jest chyba najbardziej znaną malarką na świecie. W 2003 roku powstał film biograficzny o tej ekstrawaganckiej artystce, z Salmą Hayek w roli głównej. Większość fanów Fridy przyciągnęła nie tyle twórczość, co jej dynamiczne i barwne życie, pełne bólu i miłości oraz skomplikowane małżeństwo z malarzem, Diegiem Rivera. Gdy jednak mówimy o malarstwie Fridy ciężko oddzielić je od życia prywatnego. Jej biografia jest jakby kluczem do zrozumienia tych dzieł, które są na wskroś osobiste i kobiece. Oglądając jej obrazy gwałtownie przenosimy się w świat malarki, który kreśli pewnymi i zdecydowanymi pociągnięciami pędzla. Prace te wydają się być silnie powiązane z twórczością europejskich surrealistów, jednak tylko stylistycznie. Tematyka prac Kahlo jest pełna symboli i głęboko przenika do tradycji meksykańskiej, ale pomimo to jest to tematyka konkretna, kobieca oraz związana z jej przeżyciami. Jej prace wydają się być pamiętnikiem kobiety, której życie naznaczone było bólem i cierpieniem, kobiety, która mimo choroby i ciągłych operacji, potrafiła czerpać z życia mnóstwo radości i energii oraz silnie utożsamiała się z ze swoim krajem i jego tradycjami.
Gdy myślimy o muzyce meksykańskiej od razu słyszymy charakterystyczny, przyprawiający o dreszcz głos Chaveli Vargas. Mimo, iż Chavela nie jest Meksykanką (pochodzi z Kostaryki) to mocno wpisała się w tradycję meksykańskiej muzyki. Jej życie pełne pasji i skandali jest równie ekscentryczne co jej muzyka. Otóż ta „kobieta w czerwonym poncho” śpiewa ranchera. Jest to najbardziej rdzenny i tradycyjny nurt w muzyce meksykańskiej. Nie są to pieśni radosne, wesołe, traktujące o szczęściu. Ranchera to nic innego jak wyśpiewany ból. Pieśni te pobrzmiewają cierpieniem związanym z miłością, opuszczeniem, życiem, biedą czy wreszcie z bólem istnienia. Chavela jest jak najbardziej szczera i prawdziwa w swych pieśniach, w końcu jej życie to nic innego jak ciągła walka o bycie sobą, walka z biedą czy wreszcie walka z nałogiem. Wielką miłością artystki była Frida Kahlo, stąd spotykamy się z Vargas w filmie „Frida”. Do filmu tego wykonała również przepiękną i poruszającą piosenkę „La Llorona”. Jest to pieśń o rozpaczającej, płaczącej kobiecie, która w pewien sposób łączy wszystkie Meksykanki. Kobieta ta może być nieszczęśliwa z wielu powodów: zdrada, tragiczna miłość czy zabójstwo własnych dzieci.