Drohiczyn i Krynica-Zdrój
Drohiczyn jest małym miasteczkiem położonym na Podlasiu w zakolu rzeki Bug. Historia miasta sięga XI wieku, kiedy to wszystko się tu zaczęło. Drohiczyn jest miastem dwóch wielkich religii, obok katolickich kościołów znajdują się prawosławne cerkwie. Godne uwagi świątynie to Kościół Trójcy Przenajświętszej, Cerkiew św. Mikołaja Cudotwórcy oraz pofranciszkański Kościół Wniebowzięcia Maryi Panny. Turystyk jest tu aktywna tylko latem i późną wiosną, później natomiast wszystko zamiera. Nie można nawet liczyć na otwarcie kawiarni w porze jesienno-zimowej. W mieście można zobaczyć stare drewniane chaty, bardzo często bogate w zdobienia i elementy dekoracyjne. Miasto zaskakuje nastojem ciszy i spokoju. Życie płynie tu powoli i nie widać, by ktoś się spieszył. Obok miasta znajduje się słynna wieś Grabarka, gdzie wierni prawosławni przynoszą duże krzyże – każdy w jakiejś intencji. Dla prawosławnych jest to cudowna i święta góra krzyży. Jej historia wiąże się z wybuchem epidemii cholery w 1710 roku.
Dzięki dobremu położeniu, Krynica-Zdrój może się cieszyć dużą ilością słońca w letnie dni. Miasto leży na południowych stokach gór, co wiąże się ze sprzyjającą turystom aurą. Krynica bardzo przycina do siebie letnim słońcem, pijalnią wody źródlanej oraz wieloma trasami dla piechurów. Będąc w Krynicy można zobaczyć i przejść szlakiem drewnianych cerkwi. Jest ich bardzo wiele, ale każda jest inna i skrywa w sobie ciekawą historię. Jest to alternatywa dla wypraw górskich. Wody krynickie pomagają na różne schorzenia i dolegliwości. W zależności od uciążliwości trzeba stosować właściwy rodzaj wody mineralnej. Wokół miasta znajduje się wiele dziewiętnastowiecznych wilii w stylu szwajcarskim oraz świątynie greckokatolickie. Miasto słynie z senatorów i kurortów uzdrowiskowych. Warto skonsultować swoja trasę wycieczkową z przewodnikiem – pomoże to dopasować optymalny wysiłek fizyczny do stanu zdrowia. Krynica nie jest tylko miejscem dla tych, którzy chcą poprawić swoje zdrowie, to miasto ma w sobie wiele atrakcji i bogatą historię.
Czy za dnia, czy też o zachodzie słońca, kołobrzeska plaża za każdym razem potrafi zauroczyć. Dzika plaża z samego rana jest wyjątkowa. Mimo, że amatorów porannych spacerów nie brakuje, to jest ich znacznie mniej niż za dnia, czy wieczorem. Rześka bryza, ptaki, łabędzie wyglądający przysmaków, rybitwy przysiadające na wydmach, słona woda zmywająca za nami ślady stóp… Wszystko to sprzyja spacerom. A rano, zanim plaża zaroi się od turystów, amatorów kąpieli słonecznych, jest naprawdę wyjątkowo pięknie. Za dnia, jeśli pogoda dopisuje, plaża pęka w szwach, zwłaszcza w pobliżu mola, sanatorium Bałtyk i w pobliżu portu. Dlatego jeśli wolisz ciszę, spokój i mniejszy tłok, lepiej zrobić sobie mały spacerek i zatrzymać się trochę dalej od cywilizacji, na nieco dzikiej plaży, za to mającej klimat prawdziwego wybrzeża. Drobny piasek, małe kamyczki, mniej ludzi, sporo łabędzi czekających na chleb i odpoczywasz. Wieczory sprzyjają spacerom trzymających się za ręce par, wiele ludzi przychodzi wówczas na plażę popatrzeć na zachodzące słońce rzucające się refleksami na taflę morza, barwiąc jego wody na czerwono, różowo i pomarańczowo. Jest na co popatrzeć… Słońce chowa się szybko, więc warto złapać kilka takich ulotnych chwil, po prostu pobyć, posiedzieć na ciepłym piasku i zapisać sobie ten zapierający dech w piersiach widok na zawsze w pamięci.
Amazonka to jedna z najbardziej znanych rzek świata. Przepływa przez terytoria trzech państw, pośród których znajduje się także Peru. Oprócz tego wymienić w tym miejscu można Brazylię oraz Kolumbię. Całkowita jej długość wynos około sześciu tysięcy czterystu kilometrów, co daje jej miejsce w ścisłej czołówce światowej – w zależności od źródła, pierwsze albo drugie. Nie ma natomiast najmniejszych wątpliwości co do tego, że Amazonka jest numerem jeden na świecie spośród wszystkich rzek, jeśli chodzi o średni przepływ w skali roku – szacowany jest on na dwieście dziewiętnaście metrów sześciennych na sekundę. To naprawdę imponujący wynik. Co do wspominanej powyżej długości z kolei, już od bardzo długiego czasu toczą się w tej kwestii spory. Na uwadze trzeba mieć jednakże to, że Amazonka nie jest rzeką regulowaną – a tego rodzaju nieregulowane zbiorniki mają to do siebie, że nie odznaczają się przez cały czas taką samą długością. Rzeka jest żeglowna na niespełna czterech i pół tysiąca kilometrach.